Dodatek Regionalny
GAZETKI SZKOLNEJ -"RATAJÓWKA"
 
     

Strona główna

O nas Kontakt
NR MAJOWY
 
NR KWIETNIOWY
 
NR MARCOWY
 
NR STYCZNIOWO - LUTOWY
 
NR GRUDNIOWY
 

| narodziny | choinka polska | podłaźniczkażłóbek | jasełkawieczerza wigilijna | opłatek | kolędy | prezenty|

 

Życzymy Wszystkim - Wesołych Świąt Wielkanocnych

 

WIELKANOC

Tradycje uroczystości świata chrześcijańskiego zawierają dwa pierwiastki: jeden - czysto religijny, chrześcijański, drugi - ludowy, pogański. Trudno rozróżnić te dwa elementy, gdyż Kościół uświęcił swoją powagą oba, widząc jak wielkie znaczenie przywiązywał świat pogański nie tyle do treści swoich wierzeń, co do zwyczajów i zabaw im towarzyszącym. Nie wystąpił więc przeciw nim, lecz tolerował je starając się zaszczepić wśród pogańskich obrzędów dogmaty chrystianizmu. Taka polityka spowodowała, że stare pogańskie obrządki i zwyczaje pozostały żywe podnosząc urok i bogactwo chrześcijańskich świąt. Kościół chrześcijański przyjmując stare pogańskie obrzędy i przypisując im nową chrześcijańską treść scalił wszystko w jedną wielką kościelną uroczystość, np. stary obrzęd topienia, wyrzucania bądź palenia kukły wyobrażającej zimę, powraca odnowiony w obrzędowości Świąt Wielkanocnych jako unicestwienie Judasza. Papież Grzegorz Wielki nazwał Wielkanoc Solemnitas Solemnitatum, czyli uroczystość uroczystości. Święta te poprzedzone Wielkim Postem, w czasie którego Zima walczy z Wiosną były zawsze dla Polaków najcudowniejszym symbolem zwycięstwa Dobra nad Złem, Prawdy nad Kłamstwem, Ducha nad Materią. Dlatego Wielkanoc w Polsce zawsze obchodzono niezwykle uroczyście, świątecznie i hucznie. Odbycie rekolekcji, odpuszczenie grzechów i odrodzenie duchowe, które dawało Zmartwychwstanie Pańskie niosły ze sobą prawdziwą Wiosnę.

h do góry

 

ZWYCZAJE I TRADYCJE WIELKANOCNE

Palemki na szczęście - wielki Tydzień zaczyna się Niedzielą Palmową. Kiedyś nazywano ją kwietną lub wierzbiną. Palemki – rózgi wierzbowe, gałązki bukszpanu, malin, porzeczek – ozdabiano kwiatkami, mchem, ziołami, kolorowymi piórkami. Po poświeceniu palemki biło się nią lekko domowników, by zapewnić im szczęście na cały rok. Połkniecie jednej poświeconej bazi wróżyło zdrowie i bogactwo. Zatknięte za obraz lub włożone do wazonów palemki chroniły mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów.

Świąteczne porządki - przed Wielkanocą robimy wielkie świąteczne porządki nie tylko po to, by mieszkanie lśniło czystością. Porządki mają także symboliczne znaczenie – wymiatamy z mieszkania zimę, a wraz z nią wszelkie zło i choroby.

Topienie Judasza - kolejnym ważnym dniem Wielkiego Tygodnia jest Wielka Środa. Młodzież, zwłaszcza chłopcy, topili tego dnia Judasza. Ze słomy i starych ubrań robiono wielka kukłę, którą następnie wleczono na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość.

Wielkie grzechotanie - kiedy milkły kościelne dzwony, rozlegał się dźwięk kołatek. Obyczaj ten był okazją do urządzania psot. Młodzież biegała po mieście z grzechotkami, hałasując i strasząc przechodniów. Do dziś zachował się zwyczaj obdarowywania dzieci w Wielkim Tygodniu grzechotkami.

Pogrzeb żuru - ostatnie dwa dni postu były wielkim przygotowaniem do święta. W te dni robiono „pogrzeb żuru” – potrawy spożywanej przez cały post., Kiedy więc zbliżał się czas radości i zabawy, sagany żuru wylewano na ziemię.

Wieszanie śledzia - w równie widowiskowy sposób rozstawano się też ze śledziem – kolejnym symbolem wielkiego postu. Z wielką radością i satysfakcją „wieszano” go, czyli przybijano rybę do drzewa. W ten sposób karano śledzia za to, że przez sześć niedziel „wyganiał” z jadłospisu mięso.

Święconka  - Wielka Sobota była dniem radosnego oczekiwania. Koniecznie należało tego dnia poświęcić koszyczek (a wielki kosz) z jedzeniem. Nie mogło w nim zabraknąć baranka (symbolu Chrystusa Zmartwychwstałego), mięsa i wędlin (na znak, że kończy się post). Święcono też chrzan, – bo „gorycz męki Pańskiej i śmierci została zwyciężona przez słodycz zmartwychwstania”, masło – oznakę dobrobytu – i jajka – symbol narodzenia. Święconkę jadło się następnego dnia, po rezurekcji. Tego dnia święcono też wodę.

Specjalnie dla dziewcząt  - uwaga dziewczyny – jeżeli w Wielką Sobotę obmyjecie twarz w wodzie, w której gotowały się jajka na święconkę, to znikną piegi i inne mankamenty urody!

Wielka Niedziela – dzień radości  - w Wielką Niedzielę poranny huk petard i dźwięk dzwonów miał obudzić śpiących w Tatrach rycerzy, poruszyć zatwardziałe serca skąpców i złośliwych sąsiadów. Po rezurekcji zasiadano do świątecznego śniadania. Najpierw dzielono się jajkiem. Na stole nie mogło zabraknąć baby wielkanocnej i dziada, – czyli mazurka.

Lany poniedziałek  - lany poniedziałek, śmigus-dyngus, święto lejka – to zabawa, którą wszyscy doskonałe znamy. Oblewać można było wszystkich i wszędzie. Zmoczone tego dnia panny miały większe szanse na zamążpójście. A jeśli któraś się obraziła – to nieprędko znalazła męża. Wykupić się można było od oblewania pisanką – stąd każda panna starała się, by jej kraszanka była najpiękniejsza. Chłopak, wręczając tego dnia pannie pisankę, dawał jej do zrozumienia, że mu się podoba.

Szukanie zajączka  - wyrazem wielkanocnej radości rodziny może być po zakończeniu śniadania, wspólna zabawa – zwana szukaniem zajączka, czyli małej niespodzianki dla każdego.

Wielkanocne jajo -  jajko u wielu ludów uważano za symbol zmartwychwstania. Zwyczaj zdobienia jaj i wykorzystywania ich w celach magicznych sięga starożytności. Dzielenie się jajkiem jest już wyłącznie polskim zwyczajem, którego najważniejszym przesłaniem jest pojednanie. Jajka malowane na jeden kolor to kraszanki, malowanki. Jajka ozdobione nazywa się pisankami.

h do góry

Najstarsze tradycje wielkanocne w różnych regionach Polski

  • w nocy z niedzieli wielkanocnej na poniedziałek mieszkańców wsi Dobra w południowej Małopolsce odwiedzają ubrani w słomiane czapki i futra "dziady śmigustne", mogą oni przestraszyć wszystkich, dla których obca jest ta tradycja: stukają kijami do domostw, zbierają datki, a przy tym nic nie mówią tylko świszczą nawiązując swoim zachowaniem do biblijnych wysłanników żydowskich, którzy nie uwierzyli w Zmartwychwstanie Chrystusa i stracili mowę;

  • na Podhalu do święconki oprócz jaj, kiełbasy czy baby wielkanocnej wkłada się też banany, pomarańcze i owoce kiwi;

  • na Kaszubach w Poniedziałek Wielkanocny nie polewa się panien wodą, lecz lekko smaga wierzbowymi witkami.

h do góry

Polacy kultywują wielkanocne tradycje - z badań Demoskopu (badanie w ogólnopolskiej, losowo-kwotowej próbie obejmującej ludność Polski w wieku 15 lat i więcej, liczącej 1000 osób) wynika, iż zdecydowana większość Polaków kultywuje wielkanocne tradycje.

  • niemal w każdym polskim domu (95%) robi się wiosenne porządki
  •  a 93 % Polaków w Wielką Sobotę niesie święconkę do kościoła
  • w wielkanocną niedzielę we mszy uczestnicy 88 % Polaków
  • 76 % uczestniczy w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia (to więcej niż zazwyczaj, gdyż do regularnych praktyk religijnych przyznaje się jedynie 53 proc. Respondentów)
  • w czasie Świąt Wielkanocnych 91% badanych spotyka się z rodziną i bliskimi, a tradycję lanego poniedziałku podtrzymuje 82%.

h do góry

SPOTKANIE Z TWÓRCĄ LUDOWEGO ZESPOŁU

ZIEMI ŻMIGRODZKIEJ „DYSZEL”

 

Rozmowę dla Dodatku Regionalnego przeprowadziły:

Jadwiga Jaszek oraz Paula Nowik

Pan Bogdan Michał Syk jest postacią, która dzięki swej twórczej działalności na zawsze wpisuje się w dzieje naszego regionu. Pochodzi z Wielkopolski. Funkcjonuje w sferze muzyki oraz w wielu innych dziedzinach. Za swoje osiągnięcia muzyczne został wielokrotnie wyróżniany i nagrodzony. Założony i prowadzony przez niego zespół ludowy „Dyszel” jest trzykrotnym laureatem Przeglądu Zespołów Folklorystycznych. Bogdan Michał Syk wraz z zespołem „Dyszel” występował dla prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz kardynała Józefa Glempa.

·          Jak rozpoczęła się Pana przygoda z muzyką?

„Otrzymałem dar od Boga. Już jako Mały chłopiec czułem w sobie ogromna motywację do realizacji pewnych celów i zamierzeń związanych ze sztuką. Pojawiło się we mnie pragnienie, którego doświadcza człowiek głodny. Ja pragnąłem zaspokojenia potrzeb muzycznych. Już wtedy czułem, że muzyka to obszar, w którym czuje się najlepiej. Ta potrzeba trwa do dzisiaj, dzisiaj talent swój ciągle rozwijam i pracuję nad jego pomnażaniem, piszę własne utwory – są to zbiory o różnych treściach, jest również miejsce dla satyry politycznej, tym nie mniej w moim sercu zawsze pozostaje miejsce dla tradycji i twórczości regionalnej…”

·          Jakie są okoliczności powstania zespołu ludowego „Dyszel”,  skąd taka nazwa, czym jest praca w zespole?

„Muzyka ludowa przywędrowała do Żmigrodu z Korzeńska. Osoby, które nauczyły mnie jej odbioru to m.in.: p. Ignacy Jaszek, p. Konopno, p. Roman Niemiec oraz wielka postać teatru ludowego – p. Antonina Kuriata. Jestem im wdzięczny za wprowadzenie w świat ludowości, bo teraz wiem jakim darem dla nas wszystkich jest jej dogłębne poznanie i pielęgnowanie. Nazwa zespołu – „Dyszel” oznacza kierownicę wozu i odzwierciedla pewną koncepcję oraz hasło naszej kapeli. Praca w zespole nie mieści się w kategoriach czasu, pieniędzy. Są w życiu wartości dla których człowiek poświęca się, ale wynika to z realizacji jego własnych pragnień. Jedyną miarą jest zadowolenie płynące z działalności. Brakuje mi w zespole młodych ludzi. Nie chcę, żeby razem z nami umarła muzyka ludowa…”

·          Jakie są Pana rady, zasady…?

„Wolę ludzi bawić z nadzieją, że się czegoś nauczą, niż uczyć z nadzieją, że się dobrze bawią”…, „Każdy z nas może zmienić swoje życie poprzez zmianę stanu swojego umysły”…, „Najlepszą receptą na dobre samopoczucie jest praca nad własną duchowością”… i na koniec- „Uwierzmy w coś co jest większe od nas samych!”

h do góry

Koło informatyczne z Gimnazjum im. Macieja Rataja w Żmigrodzie

skład elektroniczny: Karolina Zadorożna kl. 3g